Tuszonka ze smalczykiem

Tuszonki wracają do łask — i wcale nas to nie dziwi. To smak dzieciństwa, który wywołuje sentymentalny uśmiech u rodziców i dziadków, a dziś zachwyca też młodsze pokolenie. Zamiast sklepowych konserw z długą listą składników, warto postawić na domową wersję premium — bez zbędnych dodatków, za to z porządnym kawałkiem mięsa i prawdziwym smakiem. Domowa tuszonka to nie tylko nostalgia, ale też praktyczność. Zamknięta w słoiku spokojnie postoi w lodówce nawet kilka miesięcy, a odpowiednio przygotowana może czekać jeszcze dłużej w kuchennej szafce. Idealna na szybkie kanapki z chrupiącym pieczywem. Prosto, swojsko i naprawdę pysznie!
Lista składników
  • 2 kg słoniny bez skóry
  • 1,4 kg karkówki
  • 3 cebule (opcjonalnie)
  • 4-5 ząbków czosnku (opcjonalnie)
  • 3 łyżki majeranku
  • 3 łyżeczki soli
  • 1-2 łyżeczki pieprzu ziołowego
  • 1-2 łyżeczki granulowanego czosnku

Karkówkę i słoninę zmielić maszynką na średnim sitku. Mięso najlepiej wyjąć prosto z lodówki, będzie się lepiej mieliło.

Zmielone mięso i słoninę wrzucić do dużej miski, dodać pokrojoną w drobną kostkę cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek oraz wszystkie przyprawy. Tu z kolei lepiej wymiesza się mięso nieschłodzone, a więc odstawiamy, aby osiągnęło temperaturę pokojową. Całość masy dokładnie wymieszać.

Masę nakładać do słoików pojemności około 0,5 l zostawiając od zakrętki jakieś 2-3 cm przestrzeni.

Wytrzeć dokładnie słoiki przy szyjce i wierzch przykryć folią aluminiową. Słoiki ustawić na kratce w zimnym piekarniku i włączyć go na 130ºC w trybie góra/dół i od momentu nagrzania się piekarnika do właściwej temperatury, tuszonkę piec 1 godzinę.

Po tym czasie wyjąć słoiki z piekarnika, dać im kilka minut odpocząć i zdjąć folię, delikatnie zamieszać zawartość słoików. Następnie przetrzeć szyjkę ściereczką i zakręcić szczelnie zakrętkami.

Pozostawić do całkowitego wystygnięcia i jeszcze dwa razy powtórzyć proces zgodnie z zasadą opisaną niżej.

UWAGA!

Krok po kroku proces tyndalizacji:

1. Sprawdzamy słoiki i nakrętki. Do wekowania najlepiej użyć nowych zakrętek (stare mogą być powyginane i mogą się rozszczelnić, szkoda będzie naszej pracy). Sprawdzamy też czy słoiki nie są wyszczerbione.

2. Dokładnie myjmy, po czym wyparzamy słoiki i nakrętki.

3. Do umytych i wyparzonych przekładamy porcje mięsa z sosem własnym i szczelnie zakręcamy.

4. Mięsa nie upychamy pod sam brzeg słoików, zostawiamy kilka centymetrów odstępu od krawędzi. Zalewamy sosem tak, by przykrył mięso.

5. Przed zakręceniem do pasteryzacji wycieramy brzegi słoików np. ręcznikiem papierowym.

6. Szczelnie zakręcamy.

7. Tyndalizujemy w garnku wypełnionym wodą (czyli trzykrotnie pasteryzujemy) według schematu opisanego poniżej.

  • słoiki o pojemności około 600 ml gotujemy wraz zawartością trzykrotnie: 60 minut przy pierwszej pasteryzacji, 40 minut przy drugiej, a 30 minut przy trzeciej.

  • słoiki o pojemności 1 l dłużej – odpowiednio: 90, 60 i 45 minut

  • słoiki większe (np. o pojemności 1,5 l) jeszcze dłużej – odpowiednio: 120, 80 i 60 minut.

Po wyjęciu słoików z wody nie odwracamy ich do góry dnem!

Między kolejnymi pasteryzacjami należy zachować odstępy 1-2 dniowe (u mnie zwykle doba).


Tyndalizować można również w piekarniku. Wówczas suche słoiki wstawiamy do zimnego piekarnika, ustawiamy grzanie na 130 stopni Celsjusza i czekamy, aż urządzenie się nagrzeje, dopiero od tego momentu liczymy czas, trzymając naczynia kolejno 60, 40 i 30 minut z 24-godzinnymi przerwami, jak w przypadku pasteryzacji w garnku.


I pasteryzacja daje nam trwałość produktu do 1 miesiąca, ale trzeba przechowywać mięso poniżej 10 stopni C (czyli w lodówce lub bardzo chłodnym pomieszczeniu),

II pasteryzacja przedłuża trwałość do 6 miesięcy (ale nadal przechowujemy w niskich temperaturach),

III pasteryzacja – tu już nie potrzebne jest chłodzenie. Jeśli chodzi o trwałość źródła i doświadczeni w tym zakresie podają 6 miesięcy, ale wiem, że takie wekowanie mięsa zabezpiecza je na dłużej, nawet na lata i jest traktowane jako długotrwała konserwacja żywności.

Osobiście nie trzymam mięsa tak długo, bo wekuję je w mniejszych ilościach na bieżące potrzeby, czasem przydają się na wyjazdy.

8. Sprawdzamy czy dobrze zaciągnęły zakrętki, zostawiamy do ostygnięcia i wstawiamy do szafek, spiżarki.



Kilka praktycznych porad:

Do mięsa tym razem dodałam cebulę i czosnek, ale zwykle tego nie robię (są gazotwórcze i mam wrażenie, że mogą przyczynić się do rozszczelnienia słoików, ale wiem, że niektórzy dają i cebulę i czosnek, to już zostawiam do Waszej decyzji).

Jeśli robię inne mięso, które np. nie ma sosu własnego, to można je zalać specjalnie przygotowanym w tym celu rosołem lub wywarem. Gotuję go osobno i używam jako zalewy.

SMACZNEGO!

Przesyłam ciepłe pozdrowienia,

Anita z Prosty przepis – miłośniczka jedzenia, urodzona po to by w kuchni próbować ciągle coś nowego i karmić przy tym innych 😍

Nazywam się Anita i prowadzę blog kulinarny „Prosty przepis”
Gotowanie od zawsze było moją pasją,
Nie wyobrażam sobie więc życia bez dobrego jedzenia.
Lubię testować nowe smaki, lubię „jeść oczami”
i lubię się dzielić zdobytym doświadczeniem.
Prywatnie żona męża, który zawsze daje wsparcie ♥️
oraz mama dwóch wspaniałych nastolatek ♥️
To oni są najczęstszymi testerami mojej kuchni.
5 1 ocena
Ocena
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments